Psychologia jako nauka posiłkująca historię wojskowości

Psychologia walki

Jak już wspominałem walka zbrojna, powoduję, że ludzie walczący, żyją i działają w warunkach stałego zagrożenia stwarzanego świadomie przez ich wroga. Zachowaniem prowokowaniem i ocenom zagrożenia zajmuje się psychologia walki — najistot­niejszego działu psychologii wojskowej[9].

Studium psychologii walki pomaga historykowi „wyciągnąć” z materiału źródłowego takiego  jak pamiętniki, wspomnienia, relacje uczestników walki wiele dodatkowych informacji niedostępnych dla humanisty. Dzięki temu historyk wojskowości może poznać żołnierza z zupełnie innej strony. Psychologia walki odkrywa też stan emocjonalny, zdolności   intelektualne, sprawność i gotowość bojową żołnierzy. Poza tym odsłania procesy psychospołeczne walki  w grupach  walczących, małych i wielkich pododdziałach, oddziałach i związ­kach (integracja wewnętrzna, poglądy i postawy, podatność na sugestię, wpływ propagandy, przemiany wewnętrzne, stosunek do dowództwa, sojuszników, nieprzyjaciela, ludności cywilnej, gotowość bojowej oddziałów, morale)[10].

Przykładem, gdzie można wykorzystać tę dziedzinę psychologii jest opisywanie klęski niemieckich u-botów w czasie II wojny światowej. Wszyscy zwracają uwagę na przeważające siły Aliantów, złamanie algorytmów szyfrujących Enigmy czy setki okrętów ZOP. Nikt jednak nie zajął się problemem wyniszczenia psychicznego załóg niemieckich łodzi podwodnych, które często nie były zmieniane przez całą wojnę. Bardzo niski poziom higieny, ciągły stres, złe pożywienie, zupełny brak prywatności związany z panującą wszędzie ciasnotą powodowały, że można było się „nabawić” różnorakich urazów psychicznych. Żołnierze żyjący przez długi okres w takich warunkach, z krótkimi odpoczynkami „w domu” byli otępiali, mało skuteczni i zniechęceni, a  to wpływało w olbrzymim stopniu na ich osiągnięcia w walce. Bez zbadania tego aspektu nigdy nie zostanie przedstawiony prawdziwy obraz klęski niemieckich łodzi podwodnych.

Drugim przykładem tłumaczenia historii za pomocą psychologii walki mogą być krucjaty. Działania rycerzy uskrzydlała złudna wiara, że ostateczne powodzenie zostało im zagwarantowane. Byli przekonani, że ich oczekiwane i rzeczywiście odnoszone sukcesy są efektem nieuchronnej interwencji Boga, fizycznie im pomagającego i aprobującego połączenie świętej wojny z pokutą i pielgrzymką. Dramaturgia przebiegu krucjat, przynajmniej niekiedy podejmowanych i realizowanych przy wyraźnym ignorowaniu wielu realiów rzeczywistości, była owocem przeświadczenia ich uczestników, że Boże błogosławieństwo w połączeniu z siłą militarną nieuchronnie zapewni im zwycięstwo nad niewiernymi. Dlatego też rycerze nie zawsze wkładali dostatecznie dużo niezbędnego wysiłku, aby się przygotować do dalekiej podróży i walki na śmierć i życie[11].

Psychologię walki można wykorzystać również do wyjaśnienia postępowania  Francji na początku II Wojny Światowej. W państwie tym panowały nastroje pacyfistyczne, które w wielkiej mierze przyczyniły się do utrwalenia defensywnej doktryny wojennej opartej na wzorach wojny pozycyjnej 1914-1918. Dlatego liczne dywizje francuskie oczekiwały na działania Niemców wierząc, że umocnienia Linii Maginota uchronią Francję przed podzieleniem losu Polski. Poglądy te przeważające w Francuzach zniechęcały ich do walki przeciwko Trzeciej Rzeszy i w znacznym stopniu przyczyniły się do klęski Francji.

Warto wspomnieć również o zjawisku paniki, które jest domeną psychologii walki. Panika to popłoch, występujący nagle i niedający się opanować stan lęku przed kimś lub przed czymś, niekiedy nieuzasadniony[12]. W konfliktach zbrojnych to zjawisko miało zawsze olbrzymi wpływ na przebieg wydarzeń. Panika powstaje w określonych warunkach działań bojowych, szczególnie łatwo wówczas, gdy występuje zwarta zbiorowość ludzka, niepewność, nieznajomość sytuacji, poczucie zagrożenia, silne bodźce zmysłowe, zły stan moralny i psychofizyczny ludzi. W zbiorowisku ludzkim człowiek łatwo ulega sugestii, popędom i skłonnościom. Czasami wystarczy, że 10% najsłabiej przygotowanych żołnierzy zacznie uciekać to mimo, że reszta jest wspaniale wyszkolona i przygotowana do walki, także zaczyna panikować. Dlatego panika jest ważnym czynnikiem który musi rozważyć historyk wojskowości.  Przykładem może być sytuacja z października 1683. Żołnierze dowodzeni przez króla Jana III Sobieskiego, ogarnięci bezrozumnym strachem uciekli z pola walki pod Parkanami. Wybuch irracjonalnej paniki wśród weteranów wywołał fakt, że na tyłach armii spostrzeżono turecki oddział, a Sobieski rzucił przeciw niemu regiment husarzy. Widok oddalającej się jazdy nie w tę stronę, co główne siły wroga, sprawił, że cała armia rzuciła się do ucieczki. Sam król ledwie uszedł z życiem[13].

Damian S.

Jestem absolwentem studiów historycznych (specjalność nauczycielska i historia wojskowości). Moje ulubione okresy w historii to Polska w okresie międzywojennym, starożytność i średniowiecze.

You may also like...